Zrób coś dla siebie. Zmiany nie przyjdą same





W naszym życiu często pojawiają się sytuacje podbramkowe. Niekiedy nie masz zupełnie na kogo liczyć – przyjaciele zawodzą, facet odchodzi, szef wyrzuca Cię z pracy za błahostkę. Czasem zwyczajnie coś Ci się nie uda, coś nie pójdzie po Twojej myśli i czujesz się zwyczajnie sam/sama w tym ogromnym pokoju, który kiedyś był ograniczającymi czterema ścianami.


Skąd wziąć siłę, by wstać i ruszyć z miejsca wprost do osiągnięcia nowego celu? Skąd wziąć motywację i odwagę, by mimo przeciwności losu postawić na swoim i dać z siebie wszystko?



Różnorodność naszego społeczeństwa jest ogromna i nigdy nie należy kategoryzować ludzi jednym kluczem możliwości. Najłatwiej pisać mi o kobietach, zwłaszcza, że sama jestem jedną z nich – niektóre rozwiązania jednak mogłyby przypaść do gustu również płci przeciwnej. Gdyż pamiętajmy, że nie tylko możemy mieć gorszy dzień i nie tylko my możemy z dnia na dzień dokonać radykalnych zmian w życiu społecznym czy zawodowym, a czasem nawet i szkolnym – w zależności od wieku danej osoby.


Często chcąc rozwiązać swój problem po prostu z nim walczymy. Naszym celem jest wtedy chęć, by ten dany problem jak najszybciej rozwiązać i przestać o nim myśleć. Jesteśmy zatem skłonni do poświęceń, aby pozyskać jak najlepsze metody do rozłożenia problemu na czynniki pierwsze, a następnie, by raz na zawsze go wyeliminować ze swojego życia. Co po niektórzy z nas stawiają sobie coraz to większe wymagania i starają się sięgać po coraz to trudniejsze rozwiązania, by udowodnić, że jesteśmy w stanie zrobić wszystko, by zagwarantować byt naszej rodzinie, a zwłaszcza naszym małym pociechom (jeśli akurat jesteśmy którymś z rodziców).


Ludzie zmieniają pracę i nie ma w tym nic złego, aktualnie społeczeństwo zmienia pracę o wiele częściej niż w poprzednich latach. Dzieje się tak, ponieważ zaczynamy mieć świadomość, że jeśli rzucimy pracę, to tak naprawdę nic się nie stanie. Świat się nie zawali, cokolwiek by się nie działo. Wielokrotnie zwalniamy się z pracy, gdy czujemy, że ta zaczyna nas ograniczać lub gdy zadania, które nam są powierzane zaczynają się powtarzać. Wpadamy w monotonnie i potrzebujemy odmiany. Świat się nie skończy na jednej pracy, mimo iż na pewno pracodawcy przychylnie patrzą na długi staż w jednej firmie niż na dwanaście miejsc pracy w ciągu roku. Wiadomo, że ciągłe zmiany nie są czymś przyjemnym – zarówno dla nas, pracowników, jak i dla potencjalnych pracodawców, którzy przy ciągłym zmianach nie mogą być pewni tego, że zostaniemy u nich np. na kolejne 5 lat. Gdy już znajdziemy swoje miejsce pracy, które będzie nam odpowiadać, zadbajmy o poczucie stabilizacji – finansowej, pracowniczej, koleżeńskiej (biorąc pod uwagę współpracowników), a także o dobre kontakty zawodowe. Poczucie stabilizacji jest bardzo ważne w różnych dziedzinach życia, w tym również i w kwestii podejmowanej przez nas pracy.


Wielokrotnie każdy z nas i każda z nas, boimy się zmian. Boimy się niepewnych sytuacji, reakcji ludzi z nowego otoczenia (chociaż i tak wmawiamy sobie, że mamy to gdzieś czy np. ludzie z pracy nas polubią, czy też nie, to i tak wolimy, by nas polubimy, a więc staramy się od razu nikomu nie podpaść). Nauczmy się walczyć o własne marzenia, przestańmy realizować cele, które ktoś nam wyznaczył, a które wcale do nas nie pasują. Nie pozwólmy, by jedna osoba pozmieniała nam plany życiowe, a jeśli zbierze się grupka osób, które będą uważać, że robisz coś źle, a Ty bardzo kochasz to, co robisz, to najprostszym rozwiązaniem będzie zwykłe zlekceważenie ich zdania i po prostu robienie dalej tego, co daje nam radość.

3 komentarze:

  1. Mądrze napisane. Sama już dawno doszłam do wniosku, że nie będę patrzyła na cele i wymagania, które ktoś przede mną stawia, ale na te, które sama sobie typuje.Co do monotonni, której przykład dałaś w oparciu o pracę - niektórym taki stan rzeczy odpowiada. Lubią to poczucie bezpieczeństwa, które daje im utarty przez nich schemat. Ja szczerze jestem gdzieś pośrodku. Nie lubię tego samego cały czas, ale nie lubię też ciągłych zmian. Pragnę jako takiej stabilizacji, ale nie uwięzienia w jednym miejscu :)
    Jednakże post ciekawy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze napisane. Każdy człowiek chce żeby go lubili i nie było żadnych problemów w pracy. Sama chciałabym chodzić do takiej gdzie wiem, że nie będą czekać na mnie sępy, które czekają na moją porażkę. Zmiany są potrzebne by znaleźć prawdziwego siebie. Ale wszystko z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy post. Ja osobiście lubię zmiany ale raczej takie małe. Nie mogę się wypowiedzieć na temat pracy, ponieważ jako tako jeszcze nie pracuję. Jednak jak rozglądam się wokół mojego otoczenia, faktycznie są osoby, które pragną jakichkolwiek zmian ale się boją. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.