Lato w pełni. Jak poradzić sobie z oparzeniami słonecznymi?




Muszę się Wam czymś pochwalić, w moim mieście nareszcie zapanowało lato! Jest strasznie gorąco i czasem znowu lepiej będzie zostać dłużej w domu, niż wyjść nieprzygotowanym na pełne słońce. Musimy koniecznie pamiętać o odpowiednim nawodnieniu, nakryciu głowy, okularach słonecznych i letnich ciuchach. Niejednokrotnie zauważyłam mnóstwo osób w ubiorze, który nie jest najlepszy na długie, letnie dni.

Mimo wszystko dzisiaj post nie tylko o ubiorze na lato – dzisiaj pora na post o tym jak poradzić sobie, gdy zapomnimy nałożyć na siebie krem do opalania, krem do nawilżania – jeśli zapomnimy o jakiejkolwiek ochronie naszej skóry przed nadmiernym ciepłem słonecznym.

Jestem zdania, że każdy i każda z nas chociaż raz usłyszał/a „ale się spaliłeś”! I coś w tym jest, czasami po prostu wpadną do nas znajomi i zabiorą nas na plażę, gdy mieszkamy gdzieś w okolicy nadmorskich miejscowości. Szykujemy się i często zapominamy o podstawowych kremach do nawilżania, do ochrony przed słonecznymi promieniami, do chociażby podstawowej ochrony naszego ciała przed słońcem. Nie musimy jednak być nad morzem, by chronić naszą skórę przed słonecznym latem. Jakikolwiek wyjazd czy zwyczajne wyjście może dla naszej skóry skończyć się źle, dlatego musimy pamiętać o odpowiedniej ochronie. Zdarza się jednak tak, że zapominamy o tych podstawach bezpieczeństwa, wracamy do domu cali czerwoni, niektórzy nawet czarni, a następnego dnia nie możemy się podnieść z łóżka.

Jak wtedy sobie poradzić?

1) Aloes. Często w naszym domu posiadamy aloes posadzony w doniczkach, taka forma aloesu również może pomóc nam w oparzeniach. Wystarczy, że przetniemy liść aloesu, a sok, który znajduje się w środku wyciśniemy na nasze oparzenie lub powstający pęcherz. Następnie należy ten sok po prostu rozsmarować po oparzonym obszarze. Czynność oczywiście należałoby powtarzać jakieś 3-5 razy dziennie, w zależności od konieczności. Stosując sok z aloesu można poczuć ulgę, a także sprawić, by owe pieczenie zniknęło. Dodatkową ciekawostką może być to, że pomaga w gojeniu się ran czy podrażnień.

2) Jogurt naturalny, kefir, maślanka. Każda z wymienionych propozycji jest zdecydowanie częściej widywana w naszych domowych lodówkach niż aloes (takie jest oczywiście moje zdanie). Niektórzy do listy tego typu produktów pomocnych dołączają również śmietanę. Schłodzone, jednak nie „lodowate” produkty nabiałowe mogą przynieść nam ulgę w naszym problemie.  

3) Kremy i inne kosmetyki. Niekiedy od razu po opalaniu odprężenie nam mogą dać specjalne kremy i mleczka, które należy w siebie wmasować tuż po zbyt długim kontakcie z promieniami słonecznymi. Przykładem tego typu specyfików są kremy z mocznikiem i alantoiną, maski regenerujące, a także mgiełki w atomizerze.

4) Dodatkowo: woda mineralna z dodatkiem soku z cytryny lub soku z ogórka, kąpiel z wodą i mlekiem. Nie należy zapominać o odpowiednim nawodnieniu, a nawet trochę większej ilości wypitej wody niż zazwyczaj. Jeśli posiadamy w domowej apteczce lub łazienkowej kosmetyczce: Panthenol, Alantan, Lirene. Ratunek po przedawkowaniu słońca, Siquens, Savlon, Sudocream, Retimax 2000 albo chociaż krem Nivea, to również warto spróbować nałożyć na oparzone miejsce.


Każde ciało jest inne i nie każdemu pomogą te same sposoby na oparzenia. Najlepiej rozpocząć swój własny ratunek od produktów nabiałowych lub chłodnych, jednak nie lodowatych okładów. Pamiętajmy, że jeśli nasze gorące ciało i miejsca oparzone zetkną się chociażby z lodowatą kąpielą, to nasz organizm może nie wytrzymać takiego szoku termicznego. Bądźmy więc rozważni, by nie skończyło się to niczym groźnym!


10 komentarzy:

  1. Odparzenia, mnie nie dotyczy. Aloes jak najbardziej polecę, choć sama obenie nie mam kwiatka. Jogurt, jak najbardziej, zazwyczaj mamyy jakis naturalny w lodówce. Najszybciej gdy coś nie tak z moją skórą sięgam jednak po krem tłusty.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas najlepiej sprawdza się odżywka do włosów Kallos Aloe. Smarujemy nią tam, gdzje się odparzymy.

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak! Aloes góra, na szczęście nie dla mnie ale sposób sprawdzony!

    OdpowiedzUsuń
  4. Od zawsze stosowałam aloes i jak dla mnie to najlepsze i najbezpieczniejsze rozwiązanie co do większości przypadków.
    Pozdrawiam lailaxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Aloes ma swoje właściwości kojace jednak mnie ciągle drazni ten jego zapach

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę wypróbować kiedyś to, ja stosowałam wodę termalną świetnie się sprawowała.
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  7. Aloes i jogurt naturalny najlepsze! Sama nie raz stosowałam i się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lato w pełni. Bardzo przydatny artykuł. Na pewno wykorzystam Twoje porady w przypadku poparzenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne i proste sposoby :). Zapraszam do mnie i do subskrybowania.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.