Cyberbully. Sam na sam z hakerem - kto wyjdzie z tego cało?


Oglądałam wczoraj wieczorem straszny film. Nie był to żaden horror, ani film o zombie, wampirach, kościotrupach, duchach etc. Był o zastraszaniu, o internetowym hejcie, o tym jak słowa nic nieznaczącej dla nas osoby mogą nas dotknąć i zniszczyć.

[Źródło: filmweb.]

Kilka uwag wstępnych…
Cyberbully, film z 2015 roku, premierowo można było obejrzeć ekranizację w kinie światowym 15 stycznia 2015r. Pierwszoplanową bohaterkę, Casey Jacobs gra Maisie Williams. Występuje mała ilość osób, gdyż główny wątek opiera się na relacji między nastolatką, a jej cyber-szantażystą. Na obejrzenie całego filmu musicie przeznaczyć godzinę, dokładniej 1h i 2 minuty.

Moja opinia

Film opowiada historię Casey Jacobs. Jest to zwykła nastolatka, która posiada swoją najlepszą przyjaciółkę. Dziewczyna nie jest święta, posiada swoje grzeszki. Kto z nas ich nie posiada? Komputer Casey został przejęty przez jakiegoś anonimowego hakera. Zaczął jej wytykać błędy, które dziewczyna popełnia w swoim nastoletnim życiu. Najpierw jej pomógł, a właściwie najpierw jej zaszkodził. Wybaczcie, trochę pomieszany film.

Nastolatka brała antydepresanty albo inne lekarstwa mające na celu pomóc jej z emocjami, stanami lękowymi i innymi tego typu odczuciami. Na początku chłopak dziewczyny rozstał się z nią, z jakichś niewyjaśnionych przyczyn. Dowiadujemy się o tym po fakcie. Dowiadujemy się o tym, gdy widzimy wpis jej byłego chłopaka na twitterze, tak mi się przynajmniej wydaje, że był to twitter. Wyjawia jej tajemnicę, o której wiedziała tylko Casey i jej najlepsza przyjaciółka Megan. Zastanawiającym jest fakt, że tylko one dwie o tym wiedziały, a mimo to on o tym napisał tak, by dziewczyna stała się pośmiewiskiem całej twitterowej społeczności. Casey chciała się odegrać, razem więc z przyjaciółką poprosiły szkolnego nerda o pomoc, a ten się nie zgodził. Następnie anonimowy haker podszywając się pod owego kolegę zaproponował dziewczynie pomoc. Udostępnił jej dostęp do profilu jej ex i z łatwością dziewczyna się odegrała na – jak myślała – swoim chłopaku. Nic bardziej mylnego.

Historia właśnie się rozpoczyna. Wpisu na twitterze dokonał haker, a nie jej były chłopak. Anonimowy „dobroczyńca” okazał się, jak sam twierdził, obrońcą osób pokrzywdzonych w internecie. Szybko uświadomił Casey, że to nie ona jest ofiarą, a na pewno pełni rolę prześladowcy w cyberprzestrzeni. Zaczął kontrolować cały jej komputer, dostęp do wszystkich mediów społecznościowych, a także telefon. Nie miała kontaktu z przyjaciółką, nie mogła wyjść z pokoju, nie mogła porozmawiać z tatą. Została tylko ona i haker-obrońca. Anonimowy przypomniał trollowanie przez nią kanałów pseudoblogerek, a także dziewczyny z wyższej klasy, która śpiewała i umieszczała swoje filmiki w internecie. Wiele dziewczyn tak robi, chłopców chyba nieco mniej, jednak czasem i oni się znajdą na youtubie. Dla sławy, śmiechu, rozpoznawalności czy dla zabicia nudy. Jennifer jednak śpiewała, bo przypominało jej to chwile spędzone z mamą gdy miała chyba 8 lat, z tego co pamiętał. Dla umocnienia powagi sytuacji dowiedzieliśmy się, że mama Jennifer umarła jak dziewczyna była mała.

Hejtowanie starszej koleżanki doprowadziło do samobójstwa. W filmie pojawiło się również udostępnianie na profilu Casey przez cyber-anonima nagich zdjęć. Oczywiście rozumiem, że przedstawiłam Wam po krótce historię z filmu, jednak wiele w nim prawdziwych, realnych zdarzeń. I w tym momencie doszło do mnie, że wiele osób ma słabą psychikę. Jesteśmy zmęczeni tym co się wokół nas dzieje. Każdy ma jakieś problemy, jakieś nierealne plany i marzenia. Tak naprawdę każdy chce być lubiany, kochany, a co najważniejsze każdy chce być szanowany, więc nie pozwólmy na to, by hejty zniszczyły to jakimi wspaniałymi osobami jesteśmy. Każdy z nas jest niesamowity, nie ma drugiej takiej osoby jak Ty, Twoja sąsiadka, pani od polskiego, która ciągle wstawia Ci jedynki do dziennika. Hejtowanie jest słabe, jednak wiele osób je podejmuje. Jest to o wiele łatwiejsze. No weź pomyśl, anonimowy hejt czy powiedzenie komuś prosto w oczy co Ci nie pasuje. Większość wybiera to pierwsze, a jest to niesamowity błąd.

Nauczmy się być sobą – zarówno w świecie rzeczywistym, gdy mijamy wiele ludzi na swojej drodze, ale też w świecie wirtualnym. Bądźmy sobą, nie podlizujmy się do kogoś, kogo tak naprawdę mamy w dupie, nie wyrządzajmy ludziom krzywdy słowami i czynami. Każdy bierze to do siebie. I nie kłam, na pewno nie raz zabolało Cię przykre słowo czy nieprzyjemny gest od kogoś, nie ważne czy od bliskiej osoby, czy od kogoś, kogo zupełnie nie znasz lub nie wiesz czy znasz. Każde słowa i czyny nas kształtują. Moje, Twoje, nasze i wszystkich innych ludzi. Wiem, post miał być o filmie, wrzuciłam jednak sporą część prywatnych przemyśleń. Nie zbawię nimi świata, jednak jeśli chociaż jedna osoba przeczyta ten post do końca i zacznie się zastanawiać nad głównym tematem postu, to mogę uznać, że osiągnęłam to, co chciałam.



20 komentarzy:

  1. Oglądałam ten film w zeszłym roku i szczerze mówiąc to bardzo ale to bardzo naciągane tak jak większość filmów o podobnej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo współczesna historia. Dużo się słyszy o takich sprawach. Fajny wpis

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu oglądałam ten film i nie bardzo mi się podobał. Historia mega naciągnięte i troszkę nie realna jak dla mnie, są lepsze filmy ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym obejrzała ten film, bo sama byłam dotknięta hejtem w gimnazjum, co bardzo odbiło mi się na psychice, a nawet doprowadziło do próby samobójczej... Wyszłam z tego prawie cało, ale pewne rany w psychice nadal pozostały. Jednak teraz nie daję sobie nikomu wmówić niestworzonych rzeczy na mój temat.
    Buziaki :*
    Lina Nastya

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post. Nie oglądałam i chyba nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku właśnie wczoraj myślałam o obejrzeniu właśnie tego filmu, ale jednak wybrałam horro The Den, którego jeśli nie oglądałaś to serdecznie Tobie polecam. Po Twoim poście jednak skuszę się na ten film, bo mnie zaciekawiłaś

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta aktorka grała w Grze o Tron, którą ubóstwiam. Może chociażby ze względu na to obejrzę film - tak o żeby zobaczyć ją z innej strony. Film zapowiada się ciekawie, a tematyka dotycząca przemocy w sieci zawsze na czasie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio coraz częściej się na niego natykam, na pewno niedługo obejrzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oglądałam film i mnie niestety nie porwał :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny wpis, ciekawie wygląda ten film, muszę przejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy post . Filmu bym pewnie nie obejrzała , ale na prawdę super recenzja . Zgadzam się z tobą , warto jest być sobą , nie udawać bo to kim tak na prawdę jesteśmy czyni nas wyjątkowymi

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam tylko początkowy fragment, aby mieć niespodziankę, gdyż...
    Uwielbiam tego rodzaju filmy, którą mogą wnieść coś do życia.

    Dziękuję, bo szczerze o nim nic nie słyszałam, tytuł zapisuję i zapewne na dniach(może dziś) obejrzę!

    Miłego weekendu! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się fabuła tego filmu. Myślę, że porusza bardzo ważny temat, który często jest omijany, wyśmiewany lub przemilczany. Masz rację, wszędzie trzeba by sobą, nie udawać. Dodałabym jeszcze, aby nie pokazywać wszystkiego w sieci i nie wyjawiać zbyt dużo o sobie, bo to może być później wykorzystane przeciwko nam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tym filmie, wydaje się być ciekawy. Ten problem jest powszechny w dzisiejszym świecie. Dobrze, że o tym napisałaś :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczynę z okładki kojarzę ale o filmie pierwsze słyszę. Niestety XXI wiek jest pełen pułapek. Trzeba być silnym by nie popaść w jakąś depresję itp. Ludzie będą hejtować by się dowartościować. Ja się nie przejmuję hejtami. W gimnazjum bym się tym przejmowała ale kiedy poszłam do szkoły ponadgimnazjalnej to się zmieniło. Trzeba również mieć świadomość, że człowiek po drugiej stronie niekoniecznie jest tym za kogo się podaje i należy być ostrożnym.
    Bardzo fajnie napisałaś post, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już tą aktorke gdzieś widziałam (chyba w teledysku ale dużo młodszą albo była do niej podobna... nie pamiętam dokładnie). Film wydaje się być ciekawy, może go oglądne. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam kiedyś podobny film. Ten obejrzę przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba się skuszę i obejrzę go!
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.