Projekt: Uroda. Pierwszy raz z black head ex pore strip


Dzisiaj miałam okazję przetestować czarną maskę prosto z Chin. Długo wyczekiwana, bo plus/minus 24 dni na przesyłkę z Chin do Polski (zakup dokonany na aliexpress). Przyszła w malutkiej, żółtej kopercie – nie wierzyłam do końca czy aby na pewno przyjdzie, gdyż kupiłam sobie dwie takie maseczki z darmową przesyłką – wydałam na nie łącznie po przewalutowaniu 1,38 zł.

Przeczekałam dzień, obejrzałam dwa filmiki na youtubie i zastanawiałam się, którą metodę ja sama powinnam wypróbować. Jako, że nie znałam wcześniej tego specyfiku postanowiłam nie ryzykować i nie nakładać jej od razu na całą twarz, gdyż – podobnie jak na załączonych obrazkach na stronie oferty – ludzie nakładali tą maskę jedynie na nos i jej bliskie okolice. 





Po otwarciu opakowania całą objętość czarnej maseczki wlałam do swojej miseczki zarezerwowanej na peelingi i innego rodzaju maseczki. Następnie – ostrożnie – pędzelkiem do mask i peelingów nałożyłam czarną, lejącą się maskę na swój nos i pobliskie okolice. Trzeba uważać, by nie nakładać jej za dużo, gdyż nieoczekiwanie może z nas kapać. U mnie kapnęła na stół i się przeraziłam, jednak szybko udało się jej pozbyć – także jeśli i Wam się coś takiego zdarzy, to się nie przejmujcie na zapas.

Nałożyłam maskę i czekam dokładnie 30 minut, tak jak było podane na instrukcji z tyłu opakowania. Nie było jej co prawda po polsku, był dokładny opis po chińsku – tak sądzę, było jednak zdanie po angielsku i na jego łamach śmiem twierdzić, że 30 minut to odpowiedni czas na pozbycie się maski. Gdy ją nakładałam poczułam przyjemny chłód. Pozostawiając maseczkę samą sobie zaczynamy czuć, że maseczka zastyga. Ruszając naszymi mięśniami twarzy możemy poczuć, że doskonale zaczyna przylegać do nasmarowanej części twarzy. Zastanawiało mnie bardzo czy będę czuła jakiś nieprzyjemny, chiński zapach – jednak, mimo wszystko ja nie czułam nic. Zupełnie, jednak po czasie może trochę poczułam jakby stary olej? Dość dziwny, jednak nienachalny zapach.

Swoją maskę zdjęłam na kilka razy – jednak już wiem co mogło być przyczyną, otóż jak nakładam ją raz to wtedy myślę, że łatwiej byłoby ją zdjąć. Nałożenie po sobie kilku warstw na dane miejsce może grozić – tak jak w moim przypadku – ściąganiem maski po kilka razy, gdyż pierwsza warstwa po takim czasie odejdzie idealnie z twarzy, jednak pozostałe jeszcze zaczynają dosychać albo nawet prawie kapać. Nie mniej jednak po zdjęciu i oderwaniu już wszystkich części wiem, że oderwanie takiej maski nie jest bolesne. Po zdjęciu maseczki z nosa i okolic, na które nałożyłam czarny specyfik czuję, że skóra jest gładsza – wszystkie chrostki jakie były czy nieprzyjemne pozostałości, jakieś grudki – wszystkich się pozbyłam, a przynajmniej takie jest odczucie, chociaż w niektórych miejscach trochę piecze. Mimo zdjęcia całej maski drobne plamki gdzieniegdzie zostały na miejscach nałożenia, więc niewątpliwie potrzebne jest obmycie – ja proponuję na razie nic nie mieszać, więc idę obmyć te miejsca ciepłą lecz nie gorącą wodą.

Drobne uwagi na sam koniec:

- nie musicie nakładać całej zawartości maseczki, która jest dostępna w opakowaniu (ja zużyłam połowę, a i tak myślę, że niekiedy dałam jej za dużo),
- jeśli czujecie, że nałożyłyście za dużo maseczki postarajcie się jej pozbyć pędzelkiem
- nadmiar maseczki z twarzy można zrzucić do chociażby plastikowej miseczki czy przeczytanej już gazetki reklamowej z lidla, biedronki czy jakiejkolwiek innej,
- po zdjęciu maseczki Wasza skóra w niektórych miejscach może być czerwona, jednak nie przesadzajmy – trwa to może z 5-10 minut i skóra wraca do normalnego odcienia,
- pamiętajcie by po zerwaniu maseczki twarz obmyć dla bezpieczeństwa ciepłą wodą, a nie jakimiś środkami czy nawet chusteczkami nawilżającymi – jeśli używasz maseczki tak jak ja po raz pierwszy polecam naprawdę zmycie danego miejsca ciepłą wodą.

Mnie osobiście maseczka przypadła do gustu, jeśli nie chcemy na nią czekać tak długo jak ja czekałam – można ją też kupić w Polsce, ceny jakie widziałam za taką jedną maseczkę są różne. Drobne zestawienie tego samego produktu w ilości jednej sztuki: eZebra.pl – 1,49 zł, sklepkratka – 2,99 zł (ja osobiście nie znam tego sklepu), sklepy na allegro – 2,70 zł, ekobieca.pl – 1,99 zł. Musicie tu oczywiście dodać do tej ceny jeszcze cenę przesyłki, dlatego ja osobiście wolę sobie poczekać te plus/minus 24 dni i mieć więcej sztuk w niskiej cenie i z darmową przesyłką od razu ze źródła. Nie jest jednak wykluczone to, że jak spotkam stacjonarnie taką maseczkę w Hebe, Naturze czy Rossmannie to jej nie kupie.

Komentarze

  1. po przeczytaniu twojego posta.. chyba jednak się na nią skuszę... ;/ cena kusząca..ale ten czas oczekiwania.. nie wiem czy tyle wytrzymam

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się w końcu skusić na tą maseczkę i wypróbować ją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham maseczki a ostatnio zakochałam się w glinkach, jestem bardzo ostrożna co do produktów z Ali ale skoro ta jest również w Polsce to pewnie nie ma się za bardzo co martwić o skład :) Początkowo wydawało mi się, że na Aliexpress są jedynie niedostępne u nas produkty, jeżeli chodzi o kosmetyki czy własnie maseczki, ale w takim wypadku to dodatkowa oszczędność :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta maska kusi i zniechęca zarazem. Każda z nas chce się pozbyć zaskórników, o ile je posiada oczywiście i tak ta maska powinna czynić .Jednak widziałam dużo recenzji, w której wszyscy mówią, że nie robi nic. No cóż, znając życie i tak się skuszę i ją przetestuję na własnej skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maseczka wydaje się ciekawa :) Osobiście nigdy nic nie zamawiałam z tej strony, choć jest bardzo popularna. Może w końcu się skuszę :)
    Obserwuje :*
    allixaa.blogspot.com - klik

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem bardzo ciekawa, czy te czarne maski zdadzą egzamin na mojej twarzy ;) Fajny wpis!

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama jestem od jakiegoś czasu zainteresowana tą maską, jednak przeraża mnie fakt "chińszczyzny". Mam nadzieję ,że u mnie podobnie jak u ciebie przyniesie ona jednak zadowalający efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kupiłam, pełnowartościową objętość tego produktu i jest całkiem spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bałabym się użyć takiej maski z aliepress, sama próbowałam tej czarnej ale z equilibra- przynajmniej znam dobrze tą firmę ;)

    Pozdrawiam, http://fashionsmachines.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam te maseczki w Wispolu :) Mnie jakoś nie za bardzo przypadły do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zanim nałożysz kolejnym razem tą maseczkę, polecam zrobić Ci tzw. 'parówkę'. Rozszerza pory i lepiej oczyszcza się twarz. :) Z własnego doświadczenia nie polecam nakładać jej na całą twarz - ściąganie jej bardzo boli, bo maleńkie włoski, które mamy na twarzy łączą się z nią i mamy depilację z oczyszczeniem w jednym ;)

    Zapraszam do mnie :)
    http://fabrykaurody15.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zamówiłam te maseczki. Zrobilam parowke,aby lepszy był efekt. I niestety nie przypadla mi do gustu. Owszem skóra ma efekt jakby gladszej,oczyszczonej natomiast nie wyciągnęła zaskornikow;///

      Usuń
  12. Wow zapowiada się fajnie :D
    Nie słyszałam wcześniej o tej masce, więc fajnie było odkryć coś nowego, dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam je, ale jakoś zawsze brak motywacji żeby je kupić z powodu długiego czasu oczekiwania na paczkę, ale chyba się skuszę :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta czarna maska na twarzy wygląda okropnie, ale słyszałam wiele o pozytywnym ich działaniu. Mimo to bałabym się zaryzykować, chociaż mam mnóstwo kosmetyków z AliExpress i jeszcze żaden z nich (wbrew przewidywaniom "uczynnych i martwiących się o mnie" ludzi) jeszcze mi nie wypalił skóry ;D
    Buziaki :*
    Lina Nastya
    http://lina-nastya.blogspot.com/2017/04/haul-rossmann-49-natura.html

    OdpowiedzUsuń
  15. hmm... zapowiada się fajnie :)

    http://mknicefoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze bałam się tych czarnych maseczek i chyba nigdy się do nich nie przekonam :/

    ab-photographs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie się nie sprawdziła niestety. :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Słyszałam już o tej maseczce kilka razy i chyba wreszcie się na nią skuszę, bo za niską cenę daje fajne efekty. Jednak zdecydowanie wolę kupić na ezebrze, bo nie jestem zbyt cierpliwa i nie lubię długo czekać na produkty :(.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kupiłam pełnowymiarową wersję! Oh... Jakiego miałam stresa kiedy to nakładałam! Od razu chciałam biec zmywać. Na szczęście jednak wypróbowałam do końca, proces ściągania nie był aż taki straszny. Pozostałam jej wielką fanką i kolejne opakowanie już do mnie leci :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Do tej maski już się zamierzam długo . Muszą ja w końcu zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę spróbować i ja! :)

    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja już czekam na swoją! Lubię maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem ciekawa czy ta maska sprawdziłaby się na mojej twarzy :) Miłego weekendu !

    OdpowiedzUsuń
  24. Długo czekałaś na przesyłkę... Jednakże ja bym z tej maseczki nie skorzystała..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty