Kobiety na stadionach vs prostactwo pseudokibiców


Mecze piłki nożnej oraz koszykówki od niedawna stanowiły jeden ze znaczących punktów mojego miesięcznego kalendarza. Zazwyczaj sobotnie spotkania ze sportem pokazywały mi jak bardzo ludzie w pewnych chwilach potrafią się zjednoczyć i razem kibicować swojej drużynie, starając się rozproszyć uwagę przeciwnej drużyny.

Ostatni mecz niewątpliwie mnie zdenerwował, nie chodzi o to, że walczyliśmy o trzy punkty i jednak nie udało nam się ich zdobyć – smutne ale tak przecież bywa, to gra, w której przy odrobinie szczęścia każda drużyna może wygrać. Ina przegrała z rywalami na własnym boisku 0:1. Poszłam na mecz, usiadłam w najlepszym według mnie miejscu – miejsca na samej górze trybuny stanowiły dla mnie – obserwatora – najlepszy punkt widokowy. Za mną pozostawały już tylko barierki, a za barierkami przyszli pozostali pseudokibice. Za barierkami dzieje się osobne życie fanów tego typu sportu. Przychodzą mężczyźni w różnym wieku, rozpoczynając – nie bez powodu – od starszych, a kończąc na młodzieży czy też najmłodszych chłopców, dla których piłkarze stanowią niewątpliwy wzór do naśladowania.




Jestem więc sobie w sobotnie popołudnie na meczu, mecz rozpoczęty od godziny 16:00. Dlaczego pierwszy raz wytrzymałam na meczu tylko 25 minut gry? Jednym z sędziów meczu była kobieta i dla mnie nie było w tym nic złego ani dziwnego. Mężczyźni za barierkami podczas najpoważniejszej funkcji jaką pełnili – skubanie słonecznika i popijanie jego piwem wypowiadali swoje jakże trafne opinie na temat kobiet. Według nich kobiety nie powinny przychodzić na mecze, wstęp na stadion powinien być dla nich wzbroniony, bo to przecież jest miejsce odpoczynku i relaksu dla mężczyzn. Co za absurd, aż nie wierzyłam w to, że mężczyźni na oko w wieku 45-50 lat mogą wypowiadać takie bzdury stojąc za mną, za barierkami.

Kolejnym argumentem jest to, że kobiety muszą być w domu – musi być uprane, uprasowane, ugotowane, a do obiadu podane piwo, ponieważ mężczyźni tak bardzo ciężko pracują i przychodzą zmęczeni po pracy do domu, gdy żona lub po prostu partnerka przychodzi z pracy do domu i to dla niej żaden wyczyn, by tym wszystkim obowiązkom sprostać. Także kobiety, które czytacie mój post – pamiętajcie o piwie do obiadu, koniecznie!

Również Ci sami mężczyźni zaczęli mówić o tym, że kobiety, które przychodzą na mecze są kobietami, które wyglądają na chłopców i są lesbijkami. Kurdę, nie wiedziałam, że zmieniam orientację, gdy przychodzę na mecze. Ciekawe zjawisko, bo nadal podobają mi się mężczyźni. Największym szczytem bycia bezczelnym chamem i prostakiem były słowa – jak się domyślacie – tych samych, starszych mężczyzn, którzy stwierdzili, że kobieta, sędzina na meczu ma twarz jak ryj konia i że nikt dawno jej nie przeleciał. Uwaga, słowa nawet te brutalne zmiękczam, byście jednak nie poczuli takiego obrzydzenia do tych chamów, jakie ja poczułam.

Moja cierpliwość się skończyła, nie wdając się w dyskusję z pijanymi prostakami po prostu poszłam z tego meczu. Stwierdziłam, że zmienienie miejsca siedzenia nie polepszy mojego nastroju, a obrzydzony mecz przez takie gadanie niewątpliwie na długo pozostanie w mojej pamięci. Mimo wszystko kibicowałam naszym grającym mężczyznom, nie wiem kiedy znowu wrócę na stadion, szkoda, że zapomniałam założyć słuchawek i nie zwracać uwagi na głupie gadanie jakże dojrzałych panów.





















Komentarze

  1. Przykra sprawa:( Współczuje, może następnym razem będzie lepie:) Niestety pseudokibice zawsze się zdarzają. Ja osobiście mam mega pozytywne doświadczenia z wypadów na mecze. Wiem tylko jedno... Jeśli jesteś ładną dziewczyną nie idź na mecz sama:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niewychowani kibice- podstarzałe domowe wieprze i agresywni kibole to chyba jedyny minus piłki nożnej. Oglądanie meczów z trybun było by cudowne bez tych baranów ! Nie przejmuj się nimi i trzymaj tak dalej :) Piłka nożna jest dla każdego !

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi, ale tacy ludzie niestety są.
    Mam nawet wpis na blogu "co jest nie tak z ludźmi"

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety niektórzy maja ograniczone myślenie, też jest to dla mnie nie do pomyślenia. Ja bardzo lubię mecze, raz byłam nawet na stadionie Realu Madryt podczas meczu, niesamowita atmosfera, pieśni, miałam całe 90 minut ciarki na plecach, ale przede wszystkim czułam się bezpiecznie. To coś czego brakuje mi na polskich stadionach. Nie ma innych dyskusji, jest doping i to jest piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Od 3 jestem fanka piłki nóżnej, staram się nie omijać żadnego meczu w Warszawie, ale coraz częściej zachowanie ludzi na stadionach po prostu odrzuca, nie wspominając już o pseudokibicach. Niewychowani, w pewnym stopniu odrażający i chamscy faceci niszczą cała atmosfere/aurę miłości do tego pięknego sportu.
    Pozdrawiam,
    http://makelifesimpleandbetter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda że takich pseudo kibiców w ogóle wpuszczają powinna być jakaś selekcja na każdy mecz. To bardzo zniechęca do przebywania na stadionie

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no! Aż się zbulwersowałyśmy! My kochamy sport i jesteśmy wielkimi miłośniczkami piłki nożnej. Na mecze chodzimy dość często, jednak ani razu nie zdarzyło nam się usłyszeć coś podobnego! SKANDAL! W takim razie chyba zmieniłyśmy orientacje zdaniem tych ,,PANÓW,, Świetny wpis! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Chamstwo i buractwo się szerzy ;c
    nie wiem skad to wynika .. może ze złego wychowania .. nie wiem ..

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem tak, osobiście na mecze nie chodzę i raczej nie oglądam.
    Jednak gdy już poszłam(zdarzyło mi się 3krotnie) oraz gdy oglądam w TV - to zjednoczenie wraz z innym kibicami... jest czymś niesamowitym, stąd rozumiem Twoją fascynację.

    Bardzo dobrze zrobiłaś, że się nie wdałaś w dyskusję.
    Fakt, że trochę szkoda że popsuli Ci na tyle humor, że zrezygnowałaś z oglądania meczu.

    Ci faceci, którzy tak mówię najczęściej sami nic w domu nie robią, nic im się nie chce i nic w życiu nie osiągnęli.
    Zazdroszczą.

    Kobieta jest takim samym człowiekiem jak mężczyzna.
    Ma prawo do występowania w każdej pozycji społecznej.

    Owa kobieta na zdjęciach w stroju sędziego - sprawia "WOW" i prawidłowo!

    OdpowiedzUsuń
  10. No cóż, jak to mówią są ludzie i ludziska. Nie warto sie nimi przejmować :) Ja nie jestem pasjonatką piłki nożnej, ale czasami chodzę na mecze w mojej miejscowości.Panuje na nich fajna atmosfera, zazwyczaj :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykra sprawa,aż się rozgotowałam jak to przeczytałam.Świetny post i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nienawidze pseudokibiców, następnym razem bedzie lepiej! Kocham piłke nożną :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niewychowane chamy i prostaki. Nie wiem skąd tacy ludzie się biorą i jak im nie wstyd. :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mówią że piłka nozna to sport rodzinny ... i dużo w tym prawdy. Mozna byłoby spędzić fajne popołudnie z rodziną ale przyjdą tacy co rozwalą całe to piłkarskie święto. Ehh

    Wesolutkich

    OdpowiedzUsuń
  15. Nieźle, napiszę, że myślałam, że jednak komentarze w tym stylu mamy za sobą. Że jest ten XXI wiek, równouprawnienie, kobiety godzą dwie role - matki i kobiety pracującej - a mężczyźni je w tym wspierają. Ale widzę, że dalej żyjemy głupim stereotypem, że kobieta to ma siedzieć w domu. A może facetów powinno się zamykać i nie wypuszczać nawet na mecz, jak się nie umie zachować. Nie wiem czy bym wytrzymała nie odzywając się. Dobrze zrobiłaś, że z nimi nie dyskutowałaś, bo to nie ma co się w gadki wdawać z taką hołotą. Ale ja nie wiem czy by mi nerwy przypadkiem nie puściły i nie wywołałabym jakieś sprzeczki : /
    KINGA na Wieszaku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo niemiła sytuacja, jednak prawdę mówiąc czytając twój wpis chciało mi się śmiać jakie poglądy głosili ów profesjonalni kibice. Może skoro, że to faceci, to grać umieją, ale ciekawe czy potrafią nie spalić obiadu. :)

    julia-skorupka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zachowanie tych mężczyzn to totalne chamstwo. Nie sądziłam, że są jeszcze ludzie, który mają takie poglądy...

    OdpowiedzUsuń
  18. Smutna sytuacja, ale niestety często spotykana. Też mnie wkurza to, że niektórzy nadal patrzą na świat stereotypowo, nie rozumieją, że realia się zmieniają, a wszystko zmierza ku nowoczesności i np rola kobiet również uległa zmianie. Dla niektórych facetów miejsce kobiet jest nadal w kuchni itp, a jak kobieta interesuje się piłką nożną, chodzi na mecze to uważają, że chodzi bo chce kogoś wyrwać i poplotkować z koleżankami, a nie kibicować, przykre, ale spotykane. A co do wpisu to świetny! ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie jesteś pierwsza która zwraca uwagę na takie sytuacje i na pewno nie ostatnia. Mężczyźni, oczywiście nie wszyscy, ale tacy niestety bywają myślą strasznie stereotypowo i przy wygłaszaniu swoich jakże ważnych racji przy okazji są chamsy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przykra sytuacja, no ale cóż aż mi szkoda słów na takich ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam to, bo na meczach pracuje jako ochrona :) Czasami brak slow na tych facetów, chociaż czasem to i jakas babka się trafi :/

    OdpowiedzUsuń
  22. hmm..nie wiadomo skąd to wynika :/ szkoda gadać . Ciekawy blog i post,życzę wesołych świąt !

    OdpowiedzUsuń
  23. Niepotrzebnie przejmujesz się zdaniem marginesu. We mnie też się gotuje, jak słyszę takie, czy inne komentarze tego typu ludzi, ale swoimi nerwami nie zmienimy ich charakteru, czy zachowania. Byli, są i będą prostakami, niestety. Na meczach wyższych klas to się raczej nie dzieje, na meczach ligowych też nigdy nie spotkałam się z komentarzami na temat kobiet, ale było dużo ludzi, którzy komentowali sędziego, czy piłkarzy. Czasem nawet to było śmieszne, ale to nie zmienia faktu, że oni też byli zwykłymi prostakami.

    Zapraszam,
    http://lepszaodsiebie.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty