Gratuluję! Kupiłaś worek zamiast sukienki




Miałyście kiedyś tak, że chciałyście wymienić swoją garderobę tak od początku do końca, jednak chciałyście wydać na to jak najmniej pieniędzy, a mieć przy tym jak najwięcej swoich upatrzonych „nowości”? Ja tak miałam całkiem niedawno i nie polecam tego rozwiązania.

Zawiało doszczętną cebulą – ale kurde, czasem każdy z nas chce zaoszczędzić, zwłaszcza w moich cudownych grupach aliexpresowych, które przyciągają do mnie takie rozwiązania – innymi słowy podsyłają mi i pozostałym grupowiczom świetne okazje do sprawdzenia. Jednak nie, nie myślcie, że na nich będę zrzucać swój wybór – świetni ludzie, fajne recenzje piszą, pokazują, że cebulskie przesyłki dochodzą do Polski oraz pokazują faktyczne zdjęcia przedmiotów, które zostały im sprzedane i przysłane pod wskazany adres.


  

Pomyślałam, sobie, że skoro wydałam już kilka groszy na czarną maskę z Chin, to mogę tam również zacząć kupować ubrania. Miałam bowiem pewność, że nawet takie groszowe sprawy dochodzą do Polski, więc postanowiłam zapolować na ubrania. Na początku w mniejszym stopniu – zamówiłam sobie tanią sukienkę. Nie wiedziałam jednak, że tania to ona będzie nie tylko pod względem ceny. Zróżnicowanie cenowe pomiędzy produktami z Chin, a tymi kupowanymi i produkowanymi w Polsce jest zadziwiająca. Wracając jednak do głównego tematu… Kupiłam sukienkę, która według mnie jest najgorzej ulokowaną inwestycją. Jest najzwyklejszym workiem – po prostu workiem.


Gdy otworzyłam malutką paczuszkę, pognieciona - wtedy jeszcze wydawało mi się, że sukienka – tkanina była okropnie naelektryzowana. Materiał tak bardzo cieniutki, że bałam się ją na siebie założyć, by czasem jej nie rozerwać. Po założeniu sukienki wyglądałam jak nieudanie spakowany w połowie prezent w formie dziwnej kulki. Tak, bardzo odpychająco – zdaję sobie z tego sprawę.


 
Mimo wszystko motyw przewodni białych gwiazdek i kotwic w połączeniu z granatowym kolorem tła jakoś do mnie przemawia. Wpadłam na pomysł, by nieudany zakup jakoś przetworzyć. Na początku chciałam ją oddać młodszej siostrze – dziecko to jeszcze nie miałoby jakichś przeciwwskazań do noszenia tego typu worków, jednak nawet siostrze nie chciałam psuć radości z posiadania nowych rzeczy.

Macie może pomysły co zrobić z sukienko-workiem? Ja pomyślałam o tym, aby stworzyć z niej apaszkę na wiosenno-letnie dni, jednak może macie jakieś ciekawsze pomysły, którymi się zainspiruję i jakoś je wykorzystam.

16 komentarzy:

  1. Ja zbytnio kreatywna nie jestem w takich sprawach, ale warto ją wykorzystać, bo wzór jest śliczny. Może jakąś narzutkę by z tego zrobić albo spódnicę?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli decyduję się na kupno ubrań przez Internet to tylko wtedy gdy znam daną markę i wiem, kóry rozmiar z jej rozmiarówki będzie na mnie odpowiedni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na zdjęciu sukienka nie wygląda źle, ale wyobrażam sobie jak to jest w rzeczywistości. Nigdy nie polecam takich rozwiązań. Przydatny post :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po zdjeciach wcale nie widać, że jest zła. Nawet powiem Ci, że świetnie sie prezentuje :) No ale czasami jednak to prawda, że cena = jakość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post:) a co do sukienki, żeby była węższa możesz w talii wszyć ciaśniejszą gumkę i trochę wyciąć ją bardziej na plecach :) ale pomysł z apaszką bardzo mi się podoba :) do dzieła i daj znać co zrobiłaś :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na wieszaku nie wygląda tak źle ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym to w czort wyrzuciła. Po co sobie przypominać takie nieprzyjemne wydarzenie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam Twoja odwagę. Nigdy nie kupiłabym ubrań w internecie, a w Chinach to już w ogóle. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten typ materiału z podobnego szyją pościel. Materiał jest tak przezroczysty,że widać dokładnie, co jest po drugiej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie odwazyłabym się kupić sukienki na alie :( ale mimo wszystko, przydatny post, który utwierdza mnie w tym, że nigdy nie kupię ubrań na Alie :D

    OdpowiedzUsuń
  11. osobiscie od allie trzymam sie z dala ;p

    Zapraszam do mnie. Będzie mi bardzo miło, jeżeli zostawisz po sobie ślad w postaci obserwacji oraz komentarza. ☺ normalbutdidnot.blogspot.com (click)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm... a może ciaśniejszą gumkę wszyć ? ;>

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlatego nie zamawiam ubrań przez Internet :) Bałabym się po prostu - u mnie w stronę, że będzie za małe.

    W Twoim przypadku - może jakaś mała poprawka krawiecka? Niestety to kosztuje :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi już na szczęście nie zdarzają się takie wpadki, ale wiem, że mam w szafie kilka takich "perełek", które służą tylko do łapania kurzu. Jeśli wpadnę jutro podczas porządków w szafie na jakiś genialny pomysł to dam znać :P

    Pozdrawiam,
    www.dagabout.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Super sukienka !
    Pozdrawiam cieplutko,
    http://loveshinny.pl

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.