Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Projekt: Uroda. Pierwszy raz z black head ex pore strip

Dzisiaj miałam okazję przetestować czarną maskę prosto z Chin. Długo wyczekiwana, bo plus/minus 24 dni na przesyłkę z Chin do Polski (zakup dokonany na aliexpress). Przyszła w malutkiej, żółtej kopercie – nie wierzyłam do końca czy aby na pewno przyjdzie, gdyż kupiłam sobie dwie takie maseczki z darmową przesyłką – wydałam na nie łącznie po przewalutowaniu 1,38 zł. Przeczekałam dzień, obejrzałam dwa filmiki na youtubie i zastanawiałam się, którą metodę ja sama powinnam wypróbować. Jako, że nie znałam wcześniej tego specyfiku postanowiłam nie ryzykować i nie nakładać jej od razu na całą twarz, gdyż – podobnie jak na załączonych obrazkach na stronie oferty – ludzie nakładali tą maskę jedynie na nos i jej bliskie okolice. 



Po otwarciu opakowania całą objętość czarnej maseczki wlałam do swojej miseczki zarezerwowanej na peelingi i innego rodzaju maseczki. Następnie – ostrożnie – pędzelkiem do mask i peelingów nałożyłam czarną, lejącą się maskę na swój nos i pobliskie okolice. Trzeba uważa…

Najnowsze posty

Projekt: Blog. Stawiam na zmiany.

Kobiety na stadionach vs prostactwo pseudokibiców

Sobota z Gryfem

Środa w muzeum. Krytykuję, bo mogę.

Sobota na stadionie